• Świat gier
  • The Last Oricru Final Cut - Czy to RPG ma sens dziś?

The Last Oricru Final Cut - Czy to RPG ma sens dziś?

Karina Kowalska 28 czerwca 2026
Zbrojny wojownik z mocą w dłoniach walczy z potworami w świecie gry The Last Oricru.

Spis treści

The Last Oricru to action RPG, które łączy sci-fi, średniowieczną estetykę i mocno rozgałęzioną historię. Wbrew częstemu skojarzeniu nie stoi za nim PlatinumGames, tylko GoldKnights, a dziś najrozsądniej patrzeć na wydanie Final Cut. Poniżej rozpisuję, czym ta gra jest naprawdę, jak działa jej walka, co daje kooperacja i dla kogo ten tytuł ma sens w 2026 roku.

Najważniejsze rzeczy o tej grze w skrócie

  • To action RPG z silnym naciskiem na wybory, relacje między frakcjami i konsekwencje decyzji.
  • Świat gry łączy fantasy, technologię i klimat odciętej od reszty kosmosu planety.
  • Walka jest wymagająca, ale nie jest jedynym filarem doświadczenia.
  • Gra działa zarówno solo, jak i w kooperacji lokalnej lub sieciowej.
  • Wersja Final Cut jest dziś najlepszym punktem startowym, bo poprawia kilka kluczowych elementów.
  • Najbardziej skorzystają z niej osoby, które lubią fabułę z odnogami i nietypowy klimat, a nie tylko dopracowany system starć.

Czym właściwie jest ta gra

Patrzę na nią przede wszystkim jak na action RPG, które próbuje połączyć dwie ambicje: opowiadanie historii i walkę w stylu soulslike. To nie jest czysty klon klasycznych gier o wysokim poziomie trudności ani typowe RPG z samymi dialogami. Najlepiej działa właśnie wtedy, gdy czytelnik chce czegoś pomiędzy: wymagających starć, ale też decyzji, które mają realny ciężar.

Element Co warto wiedzieć
Gatunek Action RPG z elementami soulslike
Twórcy GoldKnights
Wydawca Prime Matter
Premiera 13 października 2022
Tryby Single-player, kooperacja online i lokalna
Najmocniejszy wyróżnik Decyzje wpływają na przebieg fabuły i układ sił w świecie gry

To ważne, bo od razu ustawia oczekiwania. Jeśli ktoś szuka wyłącznie perfekcyjnej walki na poziomie największych marek, może poczuć niedosyt. Jeśli jednak interesuje go gra z własnym charakterem, w której narracja i mechanika idą ramię w ramię, ten kierunek ma dużo sensu. Najciekawsze zaczyna się jednak wtedy, gdy schodzi się z metadanych do samego świata gry.

Rycerz w zbroi z tarczą i mieczem stawia czoła zielonym istotom w jaskini, gdzie widać wiszące postacie. To może być the last oricru.

Świat, który miesza fantasy i sci-fi

Najmocniej zapamiętuję tę produkcję nie przez pojedynczy boss fight, ale przez samą scenerię. Akcja dzieje się na odizolowanej planecie, gdzie technologia, magia i wojna mieszają się bez wyraźnej granicy. Sterujemy Silverem, który trafia w sam środek konfliktu między walczącymi stronami, a jego wybory nie kończą się na jednym dialogu czy drobnym bonusie do statystyk.

To właśnie tutaj gra buduje swój charakter. Z jednej strony dostajesz fantasy z rywalizującymi frakcjami, z drugiej klimat obcego świata zamkniętego pod barierą i odciętego od reszty kosmosu. Taki setup działa lepiej niż standardowe „dobro kontra zło”, bo każda strona ma własne motywacje, a gracz nie zawsze dostaje wygodną odpowiedź.

  • Świat nie jest tylko dekoracją, ale napędza decyzje i konflikty.
  • Historia opiera się na konsekwencjach, a nie na liniowym przechodzeniu kolejnych misji.
  • Wybory potrafią zmieniać relacje z frakcjami, a nawet kierunek całej opowieści.
  • Gra zachęca do drugiego przejścia, bo część wątków odsłania się dopiero przy innych decyzjach.

Jeśli lubisz fantastykę z lekkim, dziwnym technologicznym zacięciem, ten świat ma w sobie coś, co zostaje w głowie dłużej niż same pojedynki. A właśnie o pojedynkach trzeba teraz powiedzieć wprost, bo to one decydują o tym, czy taki klimat faktycznie „niesie” rozgrywkę.

Jak działa rozgrywka w praktyce

Walka i rozwój postaci

Walka jest zaprojektowana tak, by dało się ją zrozumieć szybko, ale opanować dopiero po czasie. Liczą się uniki, parowanie, kontrola staminy oraz to, jak korzystasz z uzbrojenia i przedmiotów. Do tego dochodzi obciążenie ekwipunku, więc sam wybór sprzętu ma znaczenie nie tylko na papierze. Gra daje też przestrzeń na bronie wręcz, dystansowe i elementy techno-magiczne, co dobrze wspiera różne style gry.

W praktyce to oznacza jedno: nie warto grać tu jak w zwykły hack and slash. Chaos rzadko się opłaca. Lepiej działa cierpliwość, czytanie animacji przeciwników i stopniowe budowanie przewagi. To jest ten typ systemu, który wynagradza uwagę, ale karze za ślepe parcie do przodu.

Przeczytaj również: Hades 2 - Czy to najlepszy roguelike? Sprawdź, zanim zagrasz!

Kooperacja, która zmienia tempo gry

Jednym z ciekawszych elementów jest to, że gra potrafi naprawdę zyskać w duecie. Kooperacja nie jest tu tylko dodatkiem do wspólnego przechodzenia kampanii. Potrafi zmienić sposób prowadzenia starć, otwiera inne podejście do bossów i pozwala rozdzielić role, na przykład między twardszego frontowego wojownika a postać wspierającą. To robi różnicę, bo nagle walka przestaje być samotnym testem refleksu, a staje się współpracą.

Jeśli grasz solo, nadal da się czerpać z tej gry sporo satysfakcji, ale tempo jest wtedy bardziej szorstkie. W duecie całość zyskuje trochę lekkości i lepiej pokazuje, że projekt od początku myślał o dwóch sposobach odbioru. I właśnie dlatego późniejsza aktualizacja miała tak duże znaczenie.

Dlaczego wersja Final Cut ma znaczenie w 2026 roku

Jeśli ktoś pamięta tę grę z czasu premiery, dziś powinien patrzeć przede wszystkim na wersję Final Cut. To nie jest kosmetyczny patch, tylko zestaw zmian, który realnie poprawia komfort grania. W praktyce zmienia to odbiór początku przygody, czytelność mapy i ogólne poczucie płynności.

Obszar Co poprawiono Dlaczego to ważne
Trudność Wiele poziomów trudności Łatwiejszy start dla nowych graczy i większa kontrola nad wyzwaniem
Nawigacja Mapa w grze i znaczniki celu Mniej błądzenia, więcej skupienia na fabule i starciach
Wprowadzenie do mechanik System wskazówek i krótkich tutoriali Gra lepiej tłumaczy zasady, zamiast zakładać, że wszystko wiesz od razu
Kooperacja Stabilniejszy netcode i poprawki w trybie sieciowym Przyjemniejsza gra we dwoje, mniej technicznych zgrzytów
Walka Poprawki parowania, staminy i boss fightów Starcia są czytelniejsze i mniej frustrujące
Zawartość Dwie nowe lokacje z dodatkowymi zagadkami i nagrodami Więcej powodów, by wrócić do gry, nawet jeśli znasz starszą wersję

To dlatego dziś nie oceniam tej produkcji wyłącznie przez pryzmat pierwszych recenzji z 2022 roku. Wydanie Final Cut wyraźnie przesuwa ją z poziomu „ambitna, ale szorstka” w stronę „ambitna i bardziej przystępna”. Nie robi z niej ideału, ale usuwa część problemów, które wcześniej mogły przesłonić jej atuty. Z tego już naturalnie wynika pytanie, komu taki zestaw naprawdę pasuje.

Dla kogo to będzie trafiony wybór

Najuczciwiej: to nie jest gra dla każdego. Ma własny temperament i nie próbuje udawać produkcji dopracowanej do ostatniego włosa. Ja widzę ją jako dobry wybór dla osób, które lubią gry z osobowością, a nie tylko z perfekcyjnym systemem walki.

Jeśli cenisz Wrażenie po grze Dlaczego
Historie z konsekwencjami Bardzo dobry wybór Decyzje faktycznie wpływają na świat, relacje i zakończenia
Fantastykę z nietypowym klimatem Dobry wybór Mieszanka sci-fi i średniowiecza tworzy wyraźny charakter
Kooperację na kanapie lub online Dobry wybór Gra potrafi wyraźnie zyskać w duecie
Precyzję i płynność największych soulslike’ów Ostrożnie System walki bywa ciekawy, ale nie zawsze równie elegancki
Dopracowane blockbustery bez zgrzytów Raczej nie To produkcja z ambicją, ale też z wyraźnymi nierównościami

Jeżeli więc szukasz wyłącznie perfekcyjnie wygładzonej gry akcji, lepiej rozejrzeć się gdzie indziej. Jeśli natomiast chcesz czegoś bardziej charakternego, z mocniejszym akcentem na decyzje i atmosferę, ten tytuł nadal ma sens. Żeby wejść w niego bez rozczarowania, warto jeszcze ustawić kilka oczekiwań przed pierwszym startem.

Jak wejść w ten świat bez rozczarowania

  • Najpierw traktuj tę grę jak RPG z walką, a nie jak samą grę akcji. To zmienia podejście do decyzji i dialogów.
  • Jeśli możesz, zacznij od wersji Final Cut. To wyraźnie lepszy punkt startowy niż starsze wydanie.
  • W kooperacji ustalcie role od początku, bo gra lepiej działa, gdy jedna osoba nie dubluje drugiej.
  • Nie spodziewaj się, że każda mechanika będzie od razu podana idealnie. Część uroku tej produkcji polega na tym, że jest trochę szorstka.
  • Jeśli chcesz wyciągnąć z niej więcej, zwracaj uwagę na reakcje frakcji i konsekwencje pobocznych decyzji, nie tylko na główną ścieżkę fabularną.

Jeżeli lubisz gry z charakterem, które łączą decyzje, konflikt frakcji i specyficzny klimat fantastyki z technologią, ten tytuł nadal broni się pomysłem. Jeśli chcesz sprawdzić The Last Oricru, wybierz dziś wydanie Final Cut i podejdź do niego jak do ambitnego, lekko szorstkiego RPG akcji, a nie do bezbłędnego blockbustera.

FAQ - Najczęstsze pytania

To action RPG łączące sci-fi i średniowieczną estetykę, z mocno rozgałęzioną historią i wymagającą walką. Wersja Final Cut to poprawiona edycja gry, która usuwa wiele początkowych niedociągnięć.

Tak, gra posiada tryb kooperacji lokalnej i online. Wspólna gra potrafi znacząco zmienić dynamikę walki i sprawić, że rozgrywka jest bardziej satysfakcjonująca, pozwalając na podział ról.

Gra jest idealna dla osób ceniących rozbudowaną fabułę z konsekwencjami decyzji, nietypowy klimat sci-fi/fantasy oraz wymagającą, ale nie perfekcyjną walkę. Nie jest to tytuł dla fanów idealnie dopracowanych blockbusterów.

Final Cut wprowadza wiele poziomów trudności, ulepszoną nawigację (mapa, znaczniki), lepsze wprowadzenie do mechanik, stabilniejszą kooperację, poprawki walki i dwie nowe lokacje, co czyni grę znacznie bardziej przystępną.

Tak, gra oferuje satysfakcjonujące doświadczenie solo, choć kooperacja potrafi dodać jej lekkości. Samotna rozgrywka jest bardziej wymagająca, ale nadal pozwala w pełni doświadczyć fabuły i mechanik.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

the last oricru
the last oricru final cut recenzja
the last oricru co-op
the last oricru czy warto
the last oricru fabuła
the last oricru final cut opinie
Autor Karina Kowalska
Karina Kowalska
Nazywam się Karina Kowalska i od sześciu lat zgłębiam świat magii, fantastyki oraz popkultury. Moje zainteresowanie tymi tematami zaczęło się w dzieciństwie, kiedy to zaczytywałam się w książkach i oglądałam filmy pełne niezwykłych przygód. Fascynuje mnie, jak różne elementy kultury popularnej wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości, a także jak magia, zarówno w literaturze, jak i w filmach, potrafi zainspirować nas do odkrywania nieznanych horyzontów. Piszę głównie o trendach w fantastyce, analizując nowe zjawiska i porównując je z klasykami gatunku. Staram się przedstawiać złożone tematy w przystępny sposób, dbając o rzetelność źródeł i aktualność informacji. Moim celem jest nie tylko dostarczenie wiedzy, ale także zachęcenie czytelników do własnych poszukiwań i odkryć w fascynującym świecie magii i fantastyki.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz