the quarry platyna to zadanie bardziej logistyczne niż mechanicznie trudne: trzeba dobrze rozłożyć przejścia, pilnować znajdziek i nie dać się zaskoczyć kilku wyborom, które łatwo psują postęp. W tym poradniku rozpisuję najkrótszą sensowną drogę do 100%, pokazuję, które trofea są najbardziej zdradliwe, i podpowiadam, jak nie utknąć w powtarzaniu tych samych rozdziałów.
Najkrótsza droga do platyny wymaga planu, a nie szczęścia
- Na PS5 i PS4 czeka 41 trofeów, a sama platyna wpada dopiero po zebraniu wszystkich pozostałych.
- Według PSNProfiles i PowerPyx całość zwykle zajmuje około 30-40 godzin i wymaga mniej więcej 3 pełnych przejść.
- Największym problemem nie są walki, tylko kolekcjonki, rozgałęzienia fabularne i ograniczony chapter select.
- DLC z Deluxe Edition nie jest potrzebne do platyny.
- Najbezpieczniej od początku trzymać jeden plan na clues, evidence i tarot cards zamiast improwizować po omacku.
Jak wygląda droga do platyny w The Quarry
Jeśli mam ująć to bez owijania, ta platyna jest średnio czasochłonna, ale niska w trudności. Gra nie wymaga wybitnego refleksu ani skomplikowanego skilla, za to wymusza cierpliwość i porządek w podejściu do rozdziałów. W praktyce najwięcej czasu zjada nie sama fabuła, tylko zbieranie wszystkich clues, evidence i tarot cards oraz ogarnianie trofeów zależnych od konkretnych ścieżek.
Według PSNProfiles i PowerPyx platynę najczęściej zamyka się w około 30-40 godzin, przy czym pojedyncze przejście fabularne potrafi zająć 6-10 godzin, zależnie od tego, jak dokładnie eksplorujesz lokacje i ile scen powtarzasz. To oznacza jedno: nie warto grać „na spontanie”, bo każda chaotyczna poprawka zwykle kosztuje dodatkowy pełny run.
| Element | Wymaganie | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Liczba trofeów | 41 | Platyna wpada dopiero po zebraniu wszystkich innych. |
| Czas do platyny | Około 30-40 godzin | Najwięcej pracy pochłaniają powtórki i czyszczenie znajdziek. |
| Liczba przejść | Zwykle 3 pełne, czasem 3,5 | Bez guide’a łatwo dojść do dodatkowego, nieplanowanego runu. |
| DLC | Nie jest wymagane | Do platyny wystarcza podstawowa wersja gry. |
To ważne, bo od pierwszej minuty warto myśleć o grze jak o układance, a nie jak o jednym długim filmie. Dzięki temu kolejne sekcje poradnika będą dla ciebie prostym planem działania, a nie listą rzeczy do ratowania w ostatniej chwili.

Które trofea i znajdźki najłatwiej przegapić
Najbardziej zdradliwe są nie te trofea, które brzmią groźnie, tylko te, które wyglądają niewinnie. W The Quarry największe ryzyko dotyczy kolekcjonerek i kilku specyficznych warunków, których nie da się wygodnie odkręcić jednym szybkim cofaniem sceny.
- Meddling Kids! i Decked Out wymagają kompletnego zebrania odpowiednio clues i tarot cards, więc każda zgubiona rzecz boli podwójnie.
- Conspiracy Theorist opiera się na evidence, a więc na ścieżkach, które łatwo pominąć, jeśli gracz idzie tylko „najbezpieczniejszą” wersją fabuły.
- Hard Pass potrafi być kapryśne, bo wymaga konsekwentnego odmawiania pomocy Elizie przez cały run.
- Peanut Butter Butterpops! najlepiej planować z wyprzedzeniem, bo trofeum związane ze strzelaniem bywa wrażliwe na ustawienia wspomagania celowania.
- Chapter select nie działa tu jak wygodny skrót do jednego kolekcjonerskiego detalu, bo po powrocie od wybranego rozdziału zwykle trzeba dokończyć całość od tego miejsca.
Ja w takich grach od razu zakładam, że kolekcjonki robi się osobnym rytmem, a nie przy okazji przypadkowych wyborów. To oszczędza najwięcej czasu, zwłaszcza gdy później trzeba wracać po brakujące trofea fabularne albo domykać konkretne zakończenia.
Najpewniejszy układ przejść
Jeśli chcesz naprawdę uporządkować drogę do platyny, najlepiej rozdzielić ją na trzy logiczne etapy. To nie musi być sztywna matematyka, ale taki układ daje największą kontrolę nad tym, co już masz, a czego jeszcze brakuje.
Pierwsze przejście
To jest run, w którym warto zebrać jak najwięcej clues, evidence i tarot cards, a jednocześnie nie psuć sobie później prostych trofeów fabularnych. Ja zwykle ustawiam tu wszystko pod spokojne, świadome przejście: wolniej eksploruję lokacje, pilnuję interakcji i zapisuję w głowie, które wybory prowadzą do zamkniętych gałęzi.
Drugie przejście
Tu odpalasz przeciwne decyzje i polujesz na trofea zależne od losu bohaterów. To moment na endingi typu „wszyscy przeżyli” albo odwrotnie, zależnie od tego, czego ci jeszcze brakuje. Jeśli wcześniej zbierałeś wszystko metodycznie, drugie przejście staje się prostą korektą, a nie kolejnym długim grzebaniem w fabule.
Przeczytaj również: Diablo 4 ołtarze Lilith – Czy warto je zbierać? Sprawdź!
Trzecie przejście
Ostatni etap zostawiam na cleanup, czyli brakujące trofea, które są zbyt drobne, by zakładać dla nich pełny nowy plan. Właśnie tutaj najłatwiej wpaść w pułapkę chapter select, bo wygląda na skrót, a w praktyce często wymaga później domknięcia całej trasy od wybranego miejsca. Jeśli wracasz do rozdziału, traktuj to jak nową gałąź, nie jak chwilowe cofnięcie.
Ta logika działa najlepiej, gdy nie mieszasz w jednym biegu trzech różnych celów. Im bardziej rozproszony plan, tym większa szansa, że finalnie dołożysz sobie czwarty, niepotrzebny run.
Jak nie zepsuć zbierania clues, evidence i tarotów
W The Quarry kolekcjonki są ważniejsze niż wyglądają na pierwszy rzut oka. Gdy grasz bez planu, można łatwo zebrać część clue, a potem zorientować się, że brakujące taroty są po drugiej stronie rozgałęzienia, którego już nie da się odzyskać bez pełnego dokończenia runu.
Najlepiej działa prosta zasada: jeden run do zbierania, jeden run do przeciwnego przebiegu fabuły, jeden run na poprawki. Jeśli próbujesz zrobić wszystko naraz, w praktyce tracisz orientację, co już zapisałeś, a co wymaga powtórki. The Quarry nie wybacza w tym miejscu improwizacji, bo część zbierania jest związana z konkretnymi ścieżkami i towarzyszącymi im decyzjami.
- Nie zakładaj, że jeden szybki chapter select naprawi cały problem.
- Nie zostawiaj tarota „na potem”, jeśli już jesteś w rozgałęzieniu, które może się zamknąć.
- Nie licz na to, że zbierzesz wszystko w jednym przejściu bez znajomości układu scen.
- Jeśli brakuje ci jednego trofeum kolekcjonerskiego, sprawdź najpierw, czy nie wymaga ono pełnego przejścia od konkretnego rozdziału.
Największa różnica między sprawnym runem a męczarnią polega więc nie na szybkości, tylko na konsekwencji. Gdy trzymasz się jednej logiki, gra nagle przestaje wyglądać na przeładowaną detalami.
Najczęstsze błędy, które wydłużają platynę
Z mojego punktu widzenia to właśnie tutaj wielu graczy przegrywa czas, nie samą trudność. The Quarry nie jest brutalne, ale bardzo łatwo zrobić z niego dłuższą robotę przez kilka powtarzających się pomyłek.
- Granie bez planu na runy - wtedy kolekcjonki i endingi mieszają się w jeden nieczytelny chaos.
- Za szybkie korzystanie z chapter select - wygląda wygodnie, ale często kończy się koniecznością domykania gry od wybranego miejsca.
- Zbyt luźne ustawienia celowania - przy trofeach strzeleckich lepiej od razu ustawić najbardziej bezpieczną opcję i nie kombinować w trakcie.
- Ignorowanie drobnych wyborów dialogowych - część trofeów zależy od konsekwencji, nie od jednego spektakularnego momentu.
- Zbieranie wszystkiego „przy okazji” - to najkrótsza droga do podwojenia czasu gry.
Jeśli miałbym wskazać jeden błąd, który najbardziej szkodzi, to byłoby nim traktowanie tej platyny jak luźnej przygody bez notatek. W grach Supermassive porządek zwykle wygrywa z intuicją, a tutaj różnica jest naprawdę odczuwalna.
Zanim uruchomisz ostatnie przejście, sprawdź trzy rzeczy
Na finiszu nie trzeba już kombinować. Wystarczy przejrzeć listę trofeów, sprawdzić, co zostało, i upewnić się, że nie zabraknie ci jednego ustawienia albo jednego rozdziału. To moment, w którym najbardziej opłaca się być metodycznym.
- Masz ustawione Auto Aim w najbardziej bezpieczny sposób dla trofeum strzeleckiego.
- Wiesz, które trofea robisz w pełnym przejściu, a które zostawiasz na cleanup.
- Nie planujesz odzyskać kolekcjonki przez przypadkowy chapter select bez dokończenia gry od tego miejsca.
Jeżeli trzymasz się takiego układu, platyna w The Quarry staje się przewidywalna i uczciwie policzalna. To jeden z tych przypadków, w których najlepszą strategią nie jest spryt, tylko konsekwencja, a dobrze rozpisany plan robi większą różnicę niż jakikolwiek pośpiech.
